SULSPORT

PIZZERIA LUCIANO

GKS JASTRZĘBIE

CHEMIK KĘDZIERZYN

SKLEP TO MY KIBICE




Sezon 2007/2008 (II liga):

Piast Gliwice : GKS JASTRZĘBIE

Na ten bliski środowy wyjazd zbieramy się pod stadionem o godz. 14:30. Niestety dostajemy info od naszego przewoźnika, że nie da rady przyjechać itd. Więc kto może organizuje sobie samochód a kto nie udaje się niestety do domu. Z Jastrzębia ruszamy w sile ponad 20 aut. Jedna grupa eskortowana przez "niebieskich" jest na meczu od początku, a druga jadąc kolumną przez miasto stoi w korkach i dociera dopiero na końcówkę I połowy. Wywieszamy jedna flagę reprezentacyjną "JASTRZĘBIE" i od początku II połowy ruszamy z bardzo dobrym dopingiem, który po bramce na 2:1 dla nas był jeszcze lepszy! Łącznie na "sektorze" w Gliwicach jest nas 121 co patrząc na problemy z transportem i środę jest nawet dobrym wynikiem. Grajki utrzymują wynik 2:1 do końca i wracamy do Jastrzębia w bardzo dobrych humorach! Podsumowując wyjazdy w naszym wykonaniu w tej rundzie bywało różnie na pewno było lepiej niż jesienią! TERAZ WSZYSCY W SOBOTĘ WIDZIMY SIĘ NA SEKTORZE ABY PODZIĘKOWAĆ NASZYM PIŁKARZOM ZA CAŁY SEZON!!! A W NIEDZIELĘ DO KĘDZIERZYNA!





Arka Gdynia : GKS JASTRZĘBIE

Na ten wyjazd udajemy się 2 grupach. Jedna tradycyjnie autokarem i samochodami a druga pociągiem. Wszyscy docieramy na miejsce bez żadnych przygód. Osoby jadące pociągiem zwiedzają Trójmiasto gdzie na jednej z plaż spotykają naszych piłkarzy Na stadion jesteśmy wpuszczeni bez żadnych problemów. Jest nas 105 głów (w tym 7 Chemik) co jak na odległość i koszty jest dobrym wynikiem. Mamy ze sobą 4 flagi i jedną małą barwówkę. Doping z naszej strony głośny. W II połowie odpalamy stroboskopy i bawimy sie mimo niekorzystnego wyniku. Po meczu dziękujemy grajkom za walkę i zawijamy do Jastrzębia. Droga mija spokojnie. Jadący autokarem są w domu rano, natomiast podróżujący pociągiem ok godz. 16. Wyjazd piękny! Na koniec dziękujemy Chemikowi za wsparcie i kibicom Arki za wodę. GKS JASTRZĘBIE ON TOUR





Śląsk Wrocław : GKS JASTRZĘBIE

Wyjazd do Wrocławia nie wzbudził wielkiego zainteresowania. Pod stadionem zbiera się ok. 90 osób ładujemy się do jednego piętrowego autokaru i ruszamy w drogę. Na trasie dołącza do nas autokar Chemików. We Wrocławiu jesteśmy na 40 minut przed pierwszym gwizdkiem. Psiarnia robi nam małe problemy spisując i kamerując wszystkich... W 15 minucie meczu jesteśmy już wszyscy na sektorze i ruszamy z głośnym dopingiem. W tym czasie dojeżdża kilka samochodów i jest nas na sektorze równe 170 osób (w tym 56 Chemik). Piłkarze znowu przegrywają chociaż tym razem po dobrej grze. Dziękujemy im za walkę i od razu po meczu zawijamy się do Jastrzębia. Mimo porażki zabawa w autokarze przednia. Droga spokojna. W domach jesteśmy ok. 2 w nocy. Dziękujemy naszym braciom z Kędzierzyna za liczne wsparcie!





GKS Katowice : GKS JASTRZĘBIE

a ten wyjazd mobilizujemy się już długo przed meczem i po raz drugi organizujemy specjała. Na mieście wiszą liczne transparenty i plakaty informujące wszystkich o wyjeździe. Na zbiórce w Zebrzydowicach melduje się nas ok. 690 osób! W całości zapełniamy 3-składowy pociąg i ruszamy w kierunku Katowic. Po ok. 1,5h jazdy docieramy na stacje w Katowicach-Załężu gdzie czeka na nas armia „białych kasków”. Tam Ładujemy się do przegubów i przy towarzystwie wcześniej wspominanych kasków jedziemy na Bukową. Pod kasami jesteśmy na godzinę przed pierwszym gwizdkiem i bez większych problemów wchodzimy prawie wszyscy gdyż przed stadionem zostaje ok. 10 osób, które były pod wpływem pewnych trunków… Po chwili dojeżdżają nasi bracia z Nowej Huty. Ostatecznie na sektorze jest nas 750 głów w tym 43 Hutników i 12 Chemików (wielkie dzięki!). Od samego początku jedziemy z głośnym dopingiem. Nie obchodzi się bez bluzgów i napinki z obu stron. Zaskakujemy miejscowych oprawami na które nie potrafią znaleźć riposty i reagują… gwizdem. Na pierwszy rzut idzie mała sektorówka z fuckiem w asyście flag na kijach i pirotechniki. Później w górę podnosimy setorówkę z hasłem „żółta fala bukową zalała” i ziomkiem lejącym na napis „bukową”. Miejscowi maja kartoniadę, chaos z flag i oprawę z napisem „GIEKSA” wciągniętym na dach oraz asystującym transem „po siódme nie kradnij” co wywołało u nas śmiech. Warto dodać ze w przerwie meczu podczas śpiewania hymnu narodowego zostajemy wygwizdani i po chwili zripostowani okrzykiem „wypierdalać”. Po meczu czekamy ponad godzinę na sektorze po czym zostajemy wypuszczeni do autokarów i udajemy się na PKP. Droga mija spokojnie. Jesteśmy w Jastrzębiu ok. godz. 23. Wyjazd ten odstraszył wielu pikników(wysokie koszty) mimo to nasza liczba nie jest zła. Podsumowując + dla naszych ultrasów za oprawę i dla wszystkich za doping. Hitem wyjazdu zostaje „Banik z bazin…”





Motor Lublin : GKS JASTRZĘBIE

Wyjazd ten był reklamowany już od dawna zapisy trwały od miesiąca. Organizowaliśmy po raz pierwszy w naszej historii pociąg specjalny! Ze stacji w Zebrzydowicach ruszył pełny dwu składowy pociąg. W Krakowie Mydlnikach dosiada się grupa kibiców Hutnika. W Lublinie jesteśmy na 1,5h przed meczem. Idziemy na stadion, ochrona sprawdza powoli ale wszyscy wchodzą na mecz. Na sektorze jest nas ok. 780 osób (w tym 22 Chemik i 200 Hutnik!). W I połowie z naszej strony świetny doping w II już było gorzej. Prezentujemy sektorówke i flagi na kijach. Piłkarze przegrywają niestety mecz aż 4:0… Wracamy do domów ok. 3 rano w poniedziałek ale było warto! Dziękujemy naszym zgodowiczom za liczne wsparcie! Oby więcej takich wyjazdów!





GKS JASTRZĘBIE : GKS Katowice

Mecz derbowy z Gks Katowice miał przyciągnąć na Harcerską tłumy kibiców, tak jak to było w zeszłym sezonie, ale na trzecioligowym froncie. Pogoda dopisała i również frekwencja nie zawiodła. Na stadionie zasiadło około 8,5 tys. jastrzębskich kibiców, do tego w klatce gości zameldowało się około 500 (mieli przyznanych 425 wejściówek) katowiczan. Na naszym płocie wisi sporo flag, a także debiutuje jedna nowa grupy Ultras Squad. Od początku spotkania zaczynamy z konkretnym dopingiem, do którego w późniejszym czasie przyłącza się cały stadion, co w wykonaniu literek daje miażdżący efekt! Prezentujemy flagi na kijach w barwach, a później sektórówkę w asyście świecidełek. Na meczu wspomagają nas przyjaciele z Zawiszy Bydgoszcz, Chemika Kędzierzyn oraz Hutnika Kraków, którym wielkie dzięki za przybycie!! Katowice także prowadzą dobry doping, ale przy naszej liczebnej przewadze nasz był głośniejszy. Mają ze sobą pare flag. Prezentują sektorówkę łączoną z Banikiem w asyście rac i flag na kijach. W drugiej połowie po pewnej pieśni, w której na nas "najechali" przestają dopingować swoich piłkarzy, a "dopingują" nas. My nie zostajemy dłużni i także bluzgamy trochę na nich. Po naszej ripoście zrobiło się trochę nerwowo, ale wszystko odbyło się bez rozgłosu. Później jednak zaczynamy konkretny doping, który był piłkarzom potrzebny, a Katowice dalej na nas bluzgają. Co do meczu to nasi piłkarze znów musieli gonić wynik, bowiem już w 3 minucie bramkę dla gości zdobył Gielza. Chwilę później główkował Robert Żbikowski i piłka o centymetry minęła prawy słupek Gorczycy. W pierwszej części obie ekipy miały jeszcze po parę sytuacji, ale bez efektu bramkowego. W drugiej połowie przełomową akcją okazała się 48 minuta. Faulowany był nasz piłkarz i sędzia odgwizduje rzut wolny. Piłkę ustawia Mariusz Adaszek i pięknym strzałem nad murem w prawe okienko Gorczycy doprowadza do remisu. Szał radości na trybunach i wydawało się, że kolejna bramka dla naszych gwiazd to tylko kwestia czasu, bowiem w tym sezonie udokumentowali już wiele razy, że potrafią wychodzić z opresji przegrywając nawet dwiema bramkami. W późniejszym czasie z rzutu wolnego próbuje tym razem Witold Wawrzyczek, ale bramkarz gości piąstkuje piłkę. W 92 minucie sędzia kończy pojedynek i ten fascynujący mecz pod względem piłkarskim jak i kibicowskim dobiega końca. Mały niedosyt, że nie udało zdobyć się trzech punktów, ale wiele meczy jeszcze przed nami. Po tej kolejce klasyfikujemy się na trzeciej pozycji. W środę mecz w Pruszkowie z liderem Zniczem, który pokonał wczoraj dotychczasowego lidera płocką Wisłę, a w sobotę na Harcerskiej mecz ze Śląskiem Wrocław. Na tym meczu będą obecni fani Śląska, także i my musimy się zmobilizować i poważnie podejść do sprawy zjawiając się licznie na meczu tak jak dziś. TYLKO GKS JASTRZĘBIE!!!

Relacja: wariat







Kmita Zabierzów : GKS JASTRZĘBIE

Na ten podkrakowski wyjazd udajemy się w sile trzech autokarów z eskortą białych kasków. Na miejscu jesteśmy na pół godziny przed meczem. Po przyjeździe pod boisko Zabierzowa, bo stadionem nie można tego nazwać (śmiech, że drużyna z takim zapleczem została w ogóle dopuszczona do rozgrywek II ligi) zaczyna się szczegółowe sprawdzanie przy wchodzeniu na sektor. Sprawdzanie było bardzo bardzo skrupulatne, była sprawdzana lista imienna, do tego dochodził bilet na mecz i dowód osobisty. Organizator, który zabezpieczał mecz był tak tępy, że doczepił się do flagi naszego przyjaciela Ś.P. Moona nie wiedząc co oznaczają słowa Forever Young, po przetłumaczeniu przez nas tych słów powiedział, że nie zawiśnie, bo nie jest klubowa, mimo iż z prawej strony widać gigantyczny herb klubu. Oczywiście reagujemy w wiadomy sposób, "szef" postanawia gdzieś zadzwonić, a my korzystając z tego wchodzimy z flagą na sektor. Jasną sprawą było, że nie wszyscy zdołali obejrzeć mecz od początku, bo wchodzenie trwało bardzo długo. Niektórym puściły nerwy i zaczęły się lekkie przepychanki z ochroną, która nie przebiera w środkach i ostro gazuje nawet starszych kibiców. Niektórzy dostają nieźle po oczach i mimo naszych próśb do czarnej mafii nie wzywają służb medycznych. W późniejszym czasie dojeżdża ekipa samochodowa z Hutnikiem Kraków i widząc co się dzieje wchodzi na mecz "inaczej" niż zwykle. Wywieszamy wspomnianą flagę Moona, oprócz niej wiszą jeszcze trzy płótna. Doping z naszej strony bardzo konkretny, ze względu na naszą dużą liczbę tego dnia. Ogółem na sektorze gości melduje się nas 250 plus Hutnik 110 za co wielkie dzięki. Co do meczu to nasi piłkarze zaczęli niż zwykle i skończyli jak zawsze. Mimo paru sytuacji nie udało się nic ustrzelić, co bezlitośnie wykorzystali spisywani na straty gospodarze. Około 40 minuty z ostrego kąta strzelają gola. Mimo tego nasz doping nie cichnie, a wręcz przeciwnie, pokazujemy piłkarzom, że z nimi jesteśmy, przecież w tym sezonie można powiedzieć są ekspertami od utraty bramek i jeszcze lepsi od odrabiania strat i zgarniania całej puli punktów. W drugiej części meczu na boisku pojawia się Żbikowski oraz Pontus, a w końcówce wchodzi Wilczek. Zmiany dają szybki efekt, bo już w 59 minucie wyrównujemy stan spotkania. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska w zamieszaniu podbramkowym przytomnie zachowuje się Rusinek i jest 1:1 Po strzeleniu gola nasi piłkarze mają kolejne szanse, lecz brakuje skuteczności, aż do 71 minuty. Bramkę jak się później okazało na wagę trzech punktów zdobywa głową Robert Żbikowski. Po końcowym gwizdku sektor eksploduje radością, ponieważ zwycięstwo oznacza, że przynajmniej na jeden dzień, ponieważ resztę spotkań zostanie rozegranych w niedzielę, JESTEŚMY LIDEREM II LIGI!! W przyszły weekend kolejne arcyważne spotkanie pod względem piłkarskim jak i kibicowskim z GKS Katowice. Goście dostali 5% biletów, więc jest to ponad 400 wejściówek. Jest to mecz prestiżowy, więc potraktujmy sprawę poważnie i w piątek o 17 wszyscy meldujemy się w sektorze na zielono!!

Relacja: wariat







Odra Opole : GKS JASTRZĘBIE

Na wyjazd do Opola udajemy się w dwóch grupach. Z pod stadionu ruszają autokary i auta, którymi podążała pierwsza grupa. Druga grupa udaję się autami do Kędzierzyna, skąd razem jedziemy pociągiem do Opola. Na dworcu głównym w barze siedzi 4 kibiców Odry z rozwieszonymi szalami, które zmieniają włascicieli, przy czym ci co niezdążyli zbiec,zaliczają lekki oklep (równiez jeden z panów policjantów oberwał kuflem). Na sektorze melduje się nas 350 osób (w tym 110 Chemików, za co wielkie dzięki). Z ultras prezentujemy flagi na kijach i sektorówkę. Ogólnie doping prowadzimy non stop,raz głośniej raz ciszej. Po meczu gdy jechaliśmy na PKP pod autobusy podjeżdza Odra.Autobusy się zatrzymują. Z autobusów wybiega kilkanaście osób, z czego pierwsze skrzypce gra Chemik, jeden kibic Odry K.O. Wszystko trwa bardzo krótko, bo wiadomo kto się pojawił. W Kędzierzynie udajemy się jeszcze na zgodowego browarka i wracamy do Jastrzębia.





Sezon 2006/2007 (III liga):

Lechia ZG : GKS JASTRZĘBIE

Na ten daleki wyjazd wybiera się nas autokar i kilka samochodów. Od samego Jastrzębia mamy za sobą ogon w postaci auta kryminalnej. Droga mija dość spokojnie i szybko. Na trasie mija nas autokar Rakowa, także z autem kryminalnej, którzy na nasz widok nie zatrzymują się. Po chwili ruszamy w pościg za nimi, lecz przejmują nas psy i do niczego nie dochodzi. Od Nowej Soli jedziemy już w eskorcie niebieskich. Wjeżdżając do Nowej Soli na sygnale kabaryn, życie na chwilę zamiera, ludzie nie wiedzą co się dzieje. Na stadionie meldujemy się na godzinę przed meczem. Jest nas 70-80 osób (w tym 4 dziewczyny). Wywieszamy flagę naszego kolegi Ś.P. MOON'a i małą GKS. Doping dobry z paroma przestojami na złapanie tchu. Pierwsza połowa w wykonaniu GKS bardzo dobra, były okazje do strzelenia gola, lecz zabrakło tego ostatniego podania, które znajdzie drogę do siatki. Gdy wydawało się, że wynik do szatni będzie remisowy w doliczonym czasie gry dostajemy bramkę i sędzia odgwizduje przerwę. Po rzucie rożnym piłka przekroczyła linie bramkową w powietrzu, którą za chwilę wybili obrońcy, mimo to bramka raczej prawidłowa (choć nie wiem czy piłka przeszła całym obwodem). W drugiej połowie chłopaki chcieli, ale tym razem przeszkodził sędzia, a i pomoc nie operowała tak jak należy (nie wiadomo dlaczego zszedł Adaszek i Wawrzyczek). Należy odnotować najdogodniejszą sytuację, która miała miejsce na parę minut przed końcem meczu, gdzie gospodarze wybijają piłkę z lini bramkowej!! Sędzia w drugiej odsłonie trochę nas skrzywdził gwiżdżąc nie w tą stronę co powinien, za co trochę mu się słownie oberwało. Liniowi także nie znali się na pojęciu "spalony". Niestety mimo walki i determinacji niektórych chłopaków, nie walcząc w jedenastu i mając przeciwko sobie jeszcze sędziów meczu nie da się wygrać. Przegrywamy 1:0 i wobec innych wyników, które do nas dotarły nasza przewaga z 6 punktów zmniejszyła się do 3, co powoduje, że na pewno emocji do ostatniej kolejki nie zabraknie. Powrót do domu bez przygód. W Jastrzębiu jesteśmy parę minut po północy. Miejmy nadzieję, że nasi piłkarze zrehabilitują się za tą porażkę, wyciągną z niej wnioski i z rezerwami Zagłębia Lubin zdobędziemy bardzo cenne 3 punkty, które zbliżą nas do bardzo długo wyczekiwanego awansu na drugoligowy front!! PIŁKARZE TAKIEJ SZANSY NIE MOŻNA ZMARNOWAĆ!!!

Relacja: wariat





ROW Rybnik : GKS JASTRZĘBIE (puchar polski)

Mecz z ROW-em Rybnik w Finale Pucharu Polski na Podokręgu Rybnik mógł wywołać spore zainteresowanie na co wpływ miały mieć dwa aspekty, pierwszy - nasi piłkarze grają w tej rundzie niezwykle zaskakująco ogrywając swoich rywali (7 wygranych meczy, bramki 15:4). Drugi - odległość dość bliska, a co za tym idzie wyjazd tani. Na mecz udajemy się w 7 nabitych autokarów w eskorcie niebieskich. W Rybniku jesteśmy na ok. godzinę przed meczem i zaczynamy wypełniać sektor. Po przeliczeniu jest nas ok. 430-450 osób (liczba nie do oszacowania, gdyż dojeżdża jeszcze kilka samochodów w miarę upływu czasu). Na tym meczu (w tej liczbie) wspiera nas 33 chłopaków z Chemika Kędzierzyn-Koźle, 2 Bydgoszczan i gościnnie 10 z Radlina (dzięki za wsparcie). Wywieszamy 4 flagi: Jastrzębie (w barwach), Jastrzębie (narodowa, biało-czerwona), Chemik Kędzierzyn i Ś.P. Moon'a. Mamy ze sobą sektorówkę w barwach, a także flagi na kijach, z których robimy chaos. Nasz doping dobry, a po zdobyciu goli przez piłkarzy jeszcze głośniejszy. Na stadionie mnóstwo kamer, które przez cały mecz filmują nasz sektor. Kibice ROWu ujawniają się na ok. 10 minut przed meczem. Wywieszają flagi i rozwijają sektórówkę na krzesełkach. W późniejszym czasie odpalają race. Ich młyn oceniany na ok. 500 osób. Sam mecz to miażdżąca przewaga naszych kopaczy, co udokumentowali zdobyciem dwóch goli w pierwszej i kolejnych dwóch w drugiej połowie. Na listę strzelców wpisał się dwa razy Roland Buchała, po jednym golu strzelili Mariusz Adaszek i Marcin Pisarczyk. Mecz kończy się wynikiem 4:0 dla GKSy. Na meczu obecny trener Katowic-Piekarczyk. Po meczu piłkarze dziękują nam za przybycie i doping, a my odwdzięczamy się okrzykami: "Puchar jest nasz, puchar nam się należy", a także "Puchar już mamy, na II ligę czekamy!!!" Powrót do domu bez przygód.

Relacja: wariat





GKS JASTRZĘBIE : Rozwój Katowice

W dzisiejszym spotkaniu nasza drużyna wysoko pokonała katowicki Rozwój 3-0 (3-0) i tym samym podtrzymała świetną passę zwycięstw. Trzeba podkreślić, że drużyna z Katowic dotychczas straciła w 18 meczach tylko 7 bramek !! Miejmy nadzieje, że za tydzień z drużyną z Nowej Soli nasi kopacze nie zawiodą i będzie to 5 zwycięstwo w tej rundzie.! Na meczu wspaniała atmosfera, dobry doping około 300 osobowego młynu. Wywieszamy 3 flagi + transparent "Pozdrowienia do Więzienia". Widzów około 3tys.

Relacja: mlody1962





Skalnik Gracze : GKS JASTRZĘBIE

GKS Jastrzębie kontynuuje passę zwycięstw. Kolejny wyjazd przyniósł bardzo cenne 3 pkt.. Drużyna Skalnika postawiła trudne warunki. W pierwszej połowie niewiele się działo - nasz drużyna oddała tylko kilka strzałów. Za to w drugiej części nasi zagrali z większa determinacją. Już od pierwszych minut pachniało bramką. Nasi zawodnicy często zagrażali bramce Skalnika, a zespół z Graczy groźnie kontratakował. Z wydarzeń na boisku widać było, że kto pierwszy strzeli bramkę zwycięży. Ponad 200 osobowa grupa kibiców z Jastrzębia i Kędzierzyna czekała na bramkę aż do 87 min. Robert Żbikowski otrzymał doskonałe podanie na lewym skrzydle, ładnie zastawił się przed obrońcą Skalnika, podciągnął na 12 metr i strzelił w długi róg obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza. Ostatnie sekundy meczu mogły przyprawić kibiców GKS-u o zawał serca. Sędzia podyktował rzut wolny wykonywany z końca pola karnego, tuż przy lini końcowej boiska. W polu karnym powstało ogromne zamieszanie, piłka po strzale piłkarza Skalnika minęła już bramkarza, sprzed lini bramkowej wybił ja jednak Bartosz Woźniak, który po całym zajściu aż chwycił się za głowę. W chwilę później sędzia podyktował kolejny rzut wolny tym razem na wprost bramki, na szczęście przestrzelony. Ku uciesz licznej grupy kibiców trudny wyjazd został zakończony zwycięstwem. Bardzo cieszy fakt, że drużynę wspiera coraz liczniejsza grupa kibiców, pojawiają się młode twarze. Mamy nadzieję, że za 3 tyg. do Jaworzna pojedzie nas 500 osób. Sam wyjazd trzeba zaliczyć do udanych. Niestety ekipa "autobusowa" znowu spóźniła się na mecz - tym razem z powodu awarii autobusu pod Raciborzem. Nie przeszkadza to jednak w głośnym dopingu w trakcie meczu i śpiewach po meczu. Wracając czynnie wspieramy nasz klub w akcji "Warki". W tym miejscu należą się podziękowania dla sklepów sieci eLDe: sklep "Magda" z ul. Turystycznej oraz sklep "Michał" z ul. Ruchu Oporu, który ufundował część piwa (ukłony dla Novego). Dziękujemy także kibicom Chemika za wsparcie. W trakcie wyjazdu powstała nowa inicjatywa - licytacja piwa. Osoba która wylicytowała piwo najbliższy wyjazd ma za darmo. Jedno z piw zostało sprzedane za 25 zł a drugie za 20 zł. Uzyskane pieniądze zostaną przeznaczone na cele Stowarzyszenia Kibiców GKS Jastrzębie.

Relacja: Cor





GKS JASTRZĘBIE - Polonia Słubice

Nadszedł czas aby zagrac mecz w rundzie rewanżowej na własnym terenie, w sobotę 24 marca najwierniejsi kibice zbierają się na Harcerskiej by wspomóc swój ukochany klub (młyn ok.350 osób). Mecz zaczyna się minutą ciszy poświęconej naszemu ŚP przyjacielowi Szymkowi - Moon , w czasie pierwszej połowy odpalamy race, machamy czarnymi flagami i nie prowadzimy dopingu, debiut też miała nowa flaga - 'Szymek zawsze będziemy szli razem !'. Pod koniec pierwszej połowy udaje nam się zdobyc bramkę do szatni ! na 1:0. Po błędzie bramkarza,gola zdobywa Marcin Narwojsz i z takim wynikiem schodzimy do szatni. Początek drugiej połowy okazał się dla nas bardzo szczęśliwy, w 50 minucie drugą bramkę dla nas zdobywa Przemek Tasior. Jak sie okazało chwilę pózniej, tracimy bramkę przez czarnoskórego napastnika Polonii Słubice - Ousmane Sylla . Rezultat spotkania nie uległ już zmianie chodz mogliśmy wygrac ten mecz znacznie wyżej, 2 dogodnych sytuacji nie wykorzystał Mario Adaszek oraz Marcin Pisarczyk. Zwycięstwo w tym meczu dedykujemy ŚP Moonowi

Relacja: Tum





Stilon Gorzów : GKS JASTRZĘBIE

Na pierwszy wyjazd rundy wiosennej przyszło nam się wybrac aż do oddalonego o 500 km Gorzowa by zmierzyc się z tamtejszym Stilonem. Zbiórkę ustalamy na godz 5 rano, szybko się zbieramy i w komplecie wyruszamy autokarem w podróż (54 - w tym 4 panienki), razem z nami całą drogę tradycyjnie jadą kryminalni. Podczas podróży mamy wiele postoi, natomiast ekipa 'mocnych wrażeń wyjeżdża z Jastrzębia o 9 w sile 12 aut. W autokarze od początku każdy nastawiony na wygraną i ciekawy wyjazd, i tak też było ok 40 km przed Gorzowem atakuje nas ekipa Stilonu, lecz do starcia nie dochodzi, chwilę pózniej odwiedza nas odział policji Gorzowskiej, zaczyna się powolne spisywanie i jeszcze bardziej wolniejsza eskorta na stadion, jak się okazało na mecz docieramy dzięki tamtejszej policji pod koniec 1 połowy. Na stadionie jesteśmy skompletowani wszyscy : autokar + auta + 2 osoby jadące pociągiem i głośnym dopingiem wspieramy ukochaną GieKSe. Mecz ogólnie na średnim poziomie sportowym ale na b.dobrym pod względem kibicowskim, powody do zadowolenia daje nam Mario Adaszek w 54.min swoim pięknym strzałem z wolnego, reszta meczu to nudne widowisko niemniej jednak wygrywamy 0;1 co nas bardzo cieszy.. Po meczu świętujemy razem z piłkarzami, wspólne śpiewy po czym udajemy się do swoich środków transportu. W autokarze panował świetny klimat, wszyscy wspieramy klub zabranymi Wareczkami z Jastrzębia. Podczas postoi uzupełniamy zapasy i takim sposobem droga mija szybko i przyjemnie :) . Na swoim terenie meldujemy się lekko po godz 3, połowa udaje się do domów a reszta do pobliskich pabow gdzie świętujemy do samego rana sukces:) wyjazd udany !! JESTEŚMY ZAWSZE TAM GDZIE NASZ GKS GRA !!

Relacja: Tum





Osób on-line: